czwartek, 31 lipca 2014

Granica góralszczyzny nadpopradzkiej

Mieczysław Cholewa – nauczyciel i regionalista, przed wojną na podstawie własnych badań terenowych wyznaczył granice góralszczyzny w Beskidzie Sądeckim, w tym górali nadpopradzkich. Do tej pory jest to najbardziej szczegółowe i najbardziej wiarygodne (o czym świadczą liczne odwołania profesjonalistów) wytyczenie góralskich grup etnograficznych pasma Jaworzyny Krynickiej i Radziejowej.
Rezultat tych badań opisany jest w artykule Stroje ludowe Ziemi Sądeckiej (Lud  t.XXXVI ).

Kierując się przy podziale kryterium stroju i sposobu życia, Mieczysław Cholewa dzieli górali na 2 grupy i 6 skupisk

1.       Górali sądeckich
a.       Skupisko łącko-kamienickie
b.      Skupisko obidzko- jazowskie

2.       Górali nadpopradzkich
a.       skupisko rytersko- piwniczańskie
b.      skupisko przysietnicko – barcickie
c.       skupisko nawojowskie
d.      skupisko Ptaszkowskie


Załączone na bloogu mapki są mapkami na podstawie tego artykułu. Uwzględniają jednak pewną
niekonsekwencję podziału, gdyż w opisie dołączonej do artykułu mapki  ze skupisk nawojowskiego  i  ptaszkowskiego tworzy 3 grupę: górali nawojowskich.  
              

  
Gdy jednak opisuje ogólnie strój tych dwóch  jako wyróżniającą ich cechę od sądeckiej grupy podaje ciemnobrązowy kolor portek, czyli chołośni.

W oparciu o mapę Cholewy można wyróżnić miejscowości  z danych skupisk Górali Nadpopradzkich:
a)      skupisko rytersko - piwniczańskie: Rytro, Sucha Struga, Życzanów, Obłazy Ryterskie, Roztoka Ryterska, Młodów, Głębokie, Kokuszka, Łomnica Zdrój, Kokuszka, Kosarzyska, Piwniczna
b)      skupisko przysietnickio -  barcickie: Przysietnica, Barcice Górne (Dolne to Lachy), Wola Krogulecka
c)       skupisko nawojowskie: Nawojowa, Żeleźnikowa Mała (Wielka to Lachy), Bącza, Kunina, Popardowa, Frycowa, Rybień, Homrzyska, Złotne
d)      skupisko ptaszkowskie: Ptaszkowa

Podział ten w znacznej mierze potwierdzają późniejsze powojenne badania etnografa Zdzisława Szewczyka.


Ps. Szkoda, że mieszkańcy sądeckiej góralszczyzny na północnych stokach  Jaworzyny Krynickiej zaparli się swojej góralszczyzny i miast zespołów góralskich mamy tam zespoły lachowskie. 

wtorek, 15 lipca 2014

Relacje z konkursu

31 maja w Łomnicy Zdroju mimo deszczowej pogody i zalanych dróg odbył się II konkurs gry na instrumentach pasterskich "Wołosi ojce nasi". Aura w tym przypadku ma symboliczne znaczenie, wszak pasterz niezależnie od niej przy owcach straż trzyma. Laureatem konkursu została Marta Fiedor, która zagrała na trombicie i zaśpiewa kilka pasterskich przyśpiewek. Przy okazji tego wydarzenia warto wspomnieć o fujarce bezczopowej, której występowanie na ziemi nadpopradzkiej jest znane z przekazu Antoniego Smydy z Borownic. Wg. jego opisu kilkadziesiąt lat temu Edward Grucela odtworzył taką fujarkę i jak na razie jest to jedyna w tym regionie osoba potrafiąca grać na tym instrumencie, a rzecz nie jest prosta. Fujarka krawędziowa nie posiada żadnego "gwizdka" który powodowałby wydobycie dźwięku i dlatego wymaga nie lada umiejętności od grajka. Być może dlatego gra na tym instrumencie była uważana za czynność magiczną.













czwartek, 10 lipca 2014

Czarni Górale

Górale zamieszkujący pasmo Jaworzyny Krynickiej
to jedyna grupa etnograficzna  
na terenie Rzeczpospolitej
nosząca czarne sukienne spodnie
zwane z Rusińska chołośniami,
od tego zaczęto ich nazywać

Czarnymi Góralami

Łomnica Zdrój ok 1910 r.


piątek, 4 lipca 2014

Epidemia czarnej owcy obejmuje Młodów

Czarne owce na Młodowie już ostrzyżone teraz będziemy robić warszaty gremplowania i przędzenia wełny. Może do wiosny jedne czarne chołośnie zdążymy się uszyć?






sobota, 28 czerwca 2014

W Kaczem za Popradem

W Kaczem mówi się, albo po słowacku albo po góralsku. Po góralsku, znaczy w polskiej gwarze nadpopradzkiej.  Zachowała się ona tam lepiej niż po Polskiej stronie doliny Popradu, charakterystyczne spiskie zakończenia wyrazów na f czy k są tam bardziej słyszalne. Najstarsi mieszkańcy wsi urodzili się w Polsce bo przed wojną ta miejscowość leżała po polskiej stronie granicy. Sentyment do Polski, umiłowanie Jej kultury, wybrzmiewa w rozmowie bardzo szybko, gościnność jest też przysłowiowa - staropolska. Jest to swoistego rodzaju Polski patriotyzm  nie zapierający się narodowości Słowackiej. U nas mówi się często, że ktoś z rodziny np. polsko-francuskiej jest w połowie Polakiem w połowie Francuzem. Na Słowacji, gdzie wielonarodowość jest codziennością odnosi się wrażenie, że trzeba by tu powiedzieć, że ktoś jest i Polakiem i Francuzem.